Stéphane Peterhansel zna się na Dakarze jak mało kto. Wie, że rajd rozstrzyga się naprawdę dopiero po ukończeniu ostatniego etapu. Trasa jest zbyt zdradziecka, a konkurencja zbyt silna, aby pozwolić sobie na przedwczesną radość. Dlatego jako doświadczony kierowca nawet w przededniu finałowego dnia Dakaru nie przyjmował żadnych gratulacji – nawet mając 43 minuty przewagi nad swoim kolegą z zespołu Nanim Romą zajmującym drugie miejsce w generalce.
Nie wykazywał nadmiernej pewności siebie nawet wobec faktu, że strata jego kolejnego konkurenta do zwycięstwa w Dakarze, Giniela de Villiersa, wynosiła ponad 1:15 h. „Czuję, że jestem już blisko” – mówił Stéphane. „Mamy przed sobą jeszcze 30 kilometrów, na których możemy mieć jeszcze problemy techniczne. Wstrzymuję oddech. I odetchnę dopiero, gdy stanę na podium.”
Cała doba na bezdechu opłaciła się Stéphane'owi bez wątpienia.
Po ostatnim, liczącym 29 km odcinku specjalnym Rajdu Dakar 2012 z Pisco do Limy było już jasne: zwycięzcą jest Stéphane Peterhansel.
Czternasty i ostatni etap Dakaru Stéphane pokonywał z pełną kontrolą, aby nie ryzykować żadnej wpadki. Wobec tak komfortowej przewagi nad rywalami nie przejął się faktem, że do mety dotarł tego dnia jako dziesiąty za Robbym Gordonem na miejscu pierwszym. Na końcu wywalczył sobie czas 38:44:56 h spędzonych w zielonym MINI ALL4 Racing na trasie obejmującej prawie 4000 km odcinków specjalnych pomiędzy Mar del Plata w Argentynie i stolicą Peru Limie.
Dla Stéphane'a jest to jednocześnie dziesiąte zwycięstwo w Rajdzie Dakar w jego karierze. Ostatnio sztuki tej dokonał w roku 2007. Nie ma drugiego kierowcy, który wygrałby Dakar więcej razy niż on. „Biorąc pod uwagę, jak trudno jest wygrać w Dakarze, ciężko jest uwierzyć, że udaje mi się to po raz dziesiąty. Ale tym razem musiałem czekać na zwycięstwo pięć lat” – mówił Stéphane. „Zwycięstwo w Ameryce Południowej jest jednym z moich najlepszych zwycięstw. Wygranie rajdu z zespołem X-raid czyni ten sukces jeszcze bardziej szczególnym, ponieważ Sven Quandt musiał długo czekać na zwycięstwo. „Nie wiem, czy kiedykolwiek dam radę to powtórzyć. Pobicie tego rekordu będzie trudne – dla innych.”
Zwycięstwo Stéphane'a to również kamień milowy w historii zespołu X-raid. To w końcu pierwsza wygrana w Dakarze na dziesięć startów w tej imprezie. Tak więc wielka radość zapanowała także w zespole X-raid. „Zwycięstwo w najtrudniejszym rajdzie świata to coś wyjątkowego. Czekaliśmy na nie długo. Gratulacje dla Stéphane'a za dziesiątą wygraną w Dakarze, która po raz kolejny pokazała jego klasę. Gratulacje również dla jego pilota, Jeana-Paula Cottreta”, mówił manager zespołu, Sven Quandt.
Quandt wystawił na start w Dakarze aż pięć MINI ALL4 Racing. To, że wszystkie pięć samochodów szczęśliwie dotarło do mety, pokazuje wielką niezawodność MINI ALL4 Racing oraz klasę zespołu X-raid. Quandt: „Chciałbym podziękować wszystkim załogom i całemu zespołowi X-raid za wspaniałą pracę. To dzięki nim możliwe było pierwsze w historii zespołu zwycięstwo w Dakarze.”
I rzeczywiście, wyniki ogólne są bardzo zadowalające. Oprócz Stéphane'a na pierwszym miejscu w klasyfikacji generalnej wszyscy pozostali kierowcy MINI ALL4 Racing ukończyli rajd w pierwszej dziesiątce. Nani Roma zajmuje miejsce drugie, a Leonid Nowicki czwarte. Ricardo Leal dos Santos i Krzysztof Hołowczyc uplasowali się na miejscu ósmym i dziesiątym. W sumie od pierwszego do ostatniego dnia rajdu pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej zajmowało zawsze jedno z MINI zespołu X-raid.
14. etap:
1. Gordon (Hummer) 0:22:43
2. Dos Santos (MINI) 0:23:04
3. Holowczyc (MINI) 0:23:21
4. De Villiers (Toyota) 0:24:11
5. Sousa (Great Wall) 0:24:19
...
7. Novitskiy (MINI) 0:24:53
8. Roma (MINI) 0:24:54
...
10. Peterhansel (MINI) 0:25:55