Przedostatni etap Dakaru jeszcze raz porządnie wytrząsł wszystkich uczestników rajdu. Podobnie jak dzień wcześniej, sobotnia trasa do mety etapu w Pisco po raz kolejny prowadziła przez trudne tereny wydmowe. I znów żadnego zespołu nie ominęły problemy.
Wszystko rozstrzygnęło się na ostatniej trzeciej części 275-kilometrowego odcinka specjalnego, gdzie wielu kierowców, w tym Nani Roma i Krzysztof Hołowczyc z zespołu X-raid utknęło w drobnym piasku. To był wyjątkowy cios szczególnie dla Naniego, który rozpoczął ten dzień z zaledwie 20-minutową stratą do Stéphane'a Peterhansela na miejscu pierwszym w klasyfikacji generalnej, a na pośrednich pomiarach czasu plasował się zaledwie kilka sekund za nim. Niestety w końcu zakopał się również Nani i stracił przy tym kolejne 22 min do swojego kolegi z zespołu.
Ten z kolei w krytycznym miejscu, na którym wielu straciło czas, wybrał nieco inną trasę, co okazało się jak najbardziej słusznym kierunkiem i przyniosło mu zwycięstwo w etapie. Tym samym dziewięciokrotny zwycięzca Dakaru wypracował sobie przewagę na Nanim wynoszącą 42:57 min. Miejsce trzecie w klasyfikacji generalnej zajmuje Giniel de Villiers w toyocie. W sobotę zdobył ponadto drugie miejsce w etapie ze stratą 1:15:09 min do Stéphane'a. Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej zajmuje teraz Leonid Nowicki, również z zespołu X-raid, który podobnie jak Stéphane jechał w tym dniu stałym tempem.
Dzień pełen wrażeń miał za to Robby Gordon, który jeszcze poprzedniego dnia zapowiedział, że zamierza wygrać ostatnie dwa etapy Dakaru i odebrać tym samym Stéphane'owi prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Kierowca hummera najpierw stracił siedem minut w piachu, a potem na 202. kilometrze zaliczył wywrotkę. Gordon kontynuował jazdę w wolniejszym tempie, ale zaraz potem awaria koła znów zmusiła go do postoju. Tym samym ze stratą 2:20:05 h do Stéphane'a zajmuje teraz piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.
„Nie chodziło nam o to, aby wygrać ten etap. Chcieliśmy uniknąć błędów – szczególnie po tym, kiedy się zakopaliśmy” – mówił na mecie Stéphane. „Jeśli chodzi o wydmy, to był to najtrudniejszy etap Dakaru. Podjęliśmy taktyczną decyzję, aby pojechać na nieco mniejszym ciśnieniu w oponach niż zwykle, musieliśmy więc w niektórych punktach być szczególnie ostrożni. Ale na wydmach to się sprawdziło.”
Niedzielny ostatni etap ma tylko 29 kilometrów odcinka specjalnego. Wtedy wszystko się rozstrzygnie. Wprawdzie wszystko wygląda na to, że rajd zakończy się dziesiątym zwycięstwem Stéphane'a w jego karierze, ale ten jak zwykle nie poddaje się przedwczesnemu entuzjazmowi. „Nad zwycięstwem pracuje się każdego dnia i mam wrażenie, że jestem blisko” – mówi Stéphane. „Mamy przed sobą jeszcze ponad 30 kilometrów, na których możemy mieć jeszcze problemy techniczne. Dziś wieczór wstrzymam oddech. I odetchnę dopiero, gdy stanę na podium.”
Jedno jest pewne: tak samo czują się fani zespołu X-raid i marki MINI.
Najszybsze informacje o pięciu MINI ALL4 Racing zespołu X-raid w Rajdzie Dakar znajdziesz na kanale MINI Motorsport na Twitterze.
13. etap:
1. Peterhansel (MINI) 3:09:47
2. De Villiers (Toyota) 3:18:16
3. Novitskiy (MINI) 3:22:42
4. Sousa (Great Wall) 3:23:26
5. Alvarez (Toyota) 3:34:44
6. Dos Santos (MINI) 3:24:51
7. Roma (MINI) 3:32:44
...
12. Holowczyc (MINI) 3:51:19